Jemioła

Utożsamiana ze złotą gałęzią Eneasza, nie należała ani do nieba ani do ziemi (rosła na drzewie, a nie w ziemi). W czasach starożytnych jeśli rosła zwłaszcza na dębie była uważana za dar niebios (często w dęby uderzały pioruny jeśli rosły nad ciekami wodnymi). Jak pisał Pliny, że jeśli druid jak znalazł dąb na którym rosła jemioła to szóstego dnia po pełni księżyca wspinał się na drzewo i ścinał wszystkie jemioły złotym sierpem, a ściętą roślinę wkładał w białą tkaninę, żeby jemioła nie dotknęła ziemi. Później składano w ofierze dwa białe byki. W taki sposób zbierana jemioła miała leczyć epilepsję, bezpłodność, wrzody, a także chronić przez trucizną. Do czasów obecnych jeszcze uważano, iż jemioła jest dobra na różne dolegliwości. W Japonii Ajnowie uważali jemiołę za boskie lekarstwo na wiele chorób, ale zbieraną z wierzby (uważana tam za najświętsze z drzew). W Afryce jemioła m.in. chroniła przed czarami. Rolnicy z terenów Walii mówili: “nie ma jemioły, nie ma szczęścia”. W krajach skandynawskich wierzono, że gałęzie jemioły powstrzymują trolle i dlatego umieszczano jej gałęzie przy domostwach.

To właśnie strzała z jemioły zabiła nordyckiego boga Baldura. Było to związane z tym, że jego matka Frigg nakazała wszystkim rzeczom na niebie i ziemi przysiąc, że nigdy nie zranią jej syna, lecz zapomniała o jemiole. Lukę tę wykorzystał Loki, a jemioła stała się przyczyną śmierci Baldura. Jest to najprawdopodobniej jedyny przypadek w którym jemioła wyrządziła zło, ale w tym przypadku jemioła może był porównany do potęgi niebios.

Zobacz też: Baldur, Dąb, Druidzi, Eneasz, Złota gałąź